Tytuł polski: Confess
Autor: Colleen Hoover
Premiera: 10 maj 2017
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Liczba stron: 297
Uwielbiam Colleen Hoover. Dosłownie. Jeszcze nie było
książki, która wyszła spod jej pióra, by mi się nie spodobała. Nie wiem, co ta
kobieta ma w sobie, że buduje tak cudowne historię, ale ja to kupuję.
Auburn nie miała łatwego życia. Tuż po przeprowadzce do
gorącego Teksasu już marzy o powrocie do rodzinnego miasta. W akcie desperacji
za pieniędzmi trafia pod galerię przystojnego, zielonookiego Owena akurat
wtedy, gdy poszukuje asystentki. Mają wiele wspólnych tematów, wyrasta między
nimi nić porozumienia. I chociaż z czasem ich uczucia do siebie zaczynają kiełkować
ku dobrej drodze, tajemnice skrywane w ich życiu nie ułatwiają im sprawy.
Confess to historia dwójki ludzi, którym życie nie dało wiele
do życzenia. Jednak nie poddają się i dążą do upragnionego szczęścia. Mają
nadzieję, że będą dla siebie nawzajem podporą. Chociaż darzą się głębokim
uczuciem, wcale im ono nie pomaga. Wręcz przeciwnie – okazuje się, że może
odebrać im to, co jest dla nich najważniejsze. Serce jednak mówi, że miłość
potrzebuje wiele poświęceń. Co wybiorą?
Historię poznajemy zarazem z perspektywy Auburn oraz Owena,
dzięki czemu wiemy o wiele więcej niż bohaterowie. Poznajemy ich w różnych
środowiskach, gdzie musimy zrozumieć, że zachowali się tak, a nie inaczej. Jak
zawsze styl pisania Colleen Hoover, jak dla mnie, jest idealny, gdy zaczniesz,
to nie przestaniesz.
"Zawsze będę cię kochał. Nawet kiedy już nie będę mógł."
Książkę przeczytałam bardzo szybko, w drodze pociągiem do
przyjaciółki. Zachwyciło mnie połączenie sztuki z całą akcją, gdyż jestem jej
miłośniczką i wszystko, co ma w sobie opis obrazów, od razu wywiera na mnie
pozytywne wrażenie. Wielki plus za to, że w książce znajdują się zdjęcia
obrazów, dzięki czemu możemy na nie spojrzeć, dostrzec to, co dostrzegli
bohaterowie i samemu zakochać się w tych dziełach. Moje serce już mają.
Jestem mile zaskoczona tą książką, może przy czytaniu jakoś
nie odczuwałam większych emocji, ale po odłożeniu wiedziałam, że zapadnie mi w
pamięci. Na pewno jestem nią zauroczona, to muszę przyznać. Mam nadzieję, że na
Was również zrobi wrażenie, dlatego zachęcam do sięgnięcia po tę powieść. Poza
tym, spójrzmy na tę piękną okładkę!
~W.
★★★☆☆

A ja znowu nie lubię Hoover, ale no, o gustach się nie dyskutuje xd
OdpowiedzUsuńOkładka rzeczywiście jest bardzo ładna <3
Pozdrawiam!
To Read Or Not To Read