Na pierwszy rzut oka jakoś do fabuły mnie nie ciągnęło. Lubię fantastykę, duchy, zjawy itp, ale opis tej książki mnie do siebie nie przekonywał. Jednak wiele w międzyczasie o tej powieści słyszałam, wiele pozytywnych opinii, więc znalazła się ona na mojej liście do przeczytania. Dzięki Book Tour organizowanemu na Instagramie miałam sposobność sięgnąć po Żniwiarza. Pusta Noc Pauliny Hendel.
Co mogę powiedzieć? Nie zachwyciła mnie. Ale po kolei. Zacznę od głównej bohaterki, jaką jest Magda. Fajnie, że umie się postawić i czasem odpowiedzieć dobrą ripostą, ale dla mnie była - jak na swoje dwadzieścia lat - po prostu głupia. Irytowała mnie na każdym kroku, jej decyzje były zupełnie nieprzemyślane, co - moim zdaniem - na ten wiek powinno być troszkę na odwrót. Nie mówię, że dwadzieścia lat to już doświadczona dorosłość, ale jednak jakoś dojrzeć trzeba. U Magdy mi tego zabrakło. Tak niby wiele wie o życiu, w końcu od dziecka widzi zjawy i wie, że nie każdy jest dobry, ale wszystkim naokoło wierzy i ufa. No błagam. Chyba w ostatnim czasie nie czytałam książki, gdzie bohaterka tak bardzo działała mi na nerwy.
W książce działo się ciągle to samo. Walka z potworami, kłótnie z wujkiem o to, żeby mogła brać udział w wyprawach i miłosne rozterki. Oczywiście w tle jest rozpisana akcja, którą szykuje zły charakter, ale jest ona tak przewidywalna, że zakończenie nie było dla mnie żadną niespodzianką.
Co do innych bohaterów? Byli nijacy, nie mieli za grosz charakteru, no, może poza ciocią Jadzią, do niej jako tako się przywiązałam. Ale reszta? Nudy, każdy taki sam. Przez ponad 400 stron powieści nie poznałam bliżej żadnej z postaci. Nie mogłam ich jakoś polubić, ani bezpośrednio przywiązać, bo każdy z nich był nudny. Okej, może trochę przesadzam, ponieważ oprócz cioci polubiłam jeszcze Feliksa. Ale on również nie jest bez wad i również mnie irytował. Więc ogólnie rzecz biorąc, wszyscy mnie tam irytowali.
Do stylu pisania autorki nie mam tak wiele do zarzucenia, ponieważ nie był zły. Czytało się bez większych problemów, ale też bez większych zachwytów. Ciekawe porównania i opisy, ale nic poza tym. Ten cały 'humor' zawarty w książce jakoś mnie na kolana nie powalił, ale myślę że to już zależy od indywidualnego spostrzeżenia.
Powiem tak, dla mnie książka była nudna, czytałam ją bardzo długo i przez większość czasu się męczyłam. Nie wiem, czy sięgnę po kolejną część, może tylko ze względu na Feliksa, gdyż jestem ciekawa jak on skończy. Na chwilę obecną nie zamierzam jej kupić, jak wpadnie mi w ręce to przeczytam, ale raczej są to plany na daleką przyszłość.
~W.
★★☆☆☆

Mam wrażenie, że pierwszy raz od premiery tej powieści, widzę szczerą, wyłapującą wszelakie wady recenzję. Zazwyczaj wyłapywałam przesadnie wręcz entuzjastyczne recenzje, które sprawiły, że głęboko zastanowiłam się nad ich wiarygodnością. Prawda jest taka, że widząc książka w zapowiedziach, nawet mnie ona zainteresowała, jednak owa ciekawość szybko zginęła śmiercią naturalną, dobita zresztą po przeczytaniu Twojej recenzji ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, dziewczyna z książkami
O kurcze, mi się "Żniwiarz" podobał. Jedyne do czego ja miałam zarzut to blada postać Magdy i prosty (może zbyt) język :(
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie
bardzo, bardzo lubię czytać czasami negatywne recenzje. Mam wrażenie, że wszędzie dominują te pozytywne i wtedy zastanawiam się, jak to jest, że mi się tak wiele książek nie podoba, a innym podoba się tak wiele. Czy tylko ja nie umiem trafić w swój gust? :D Tak czy inaczej u mnie również to chyba pierwsza negatywna recenzja żniwiarza. Nie ciągnie mnie do niego jakoś wybitnie, jako do całej serii, a już szczególnie po Twojej recenzji. Zresztą chyba nudni bohaterowie psują wszystko.
OdpowiedzUsuńAle okładka jest piękna :P
Pozdrawiam serdecznie!
Cass z Cozy Universe
O tej książce już naprawdę wiele słyszałam, w końcu trzeba ją przeczytać bo ponoć jest dobra :) Bardzo ładny blog, cudownie tu. Dodaję bloga do obserwowanych.
OdpowiedzUsuńhttp://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/03/seryjne-zabojczynie-tori-telefer.html
No proszę, chyba jeszcze nie spotkałam się z tak mało pochlebną opinią o tej książce. I chwała Ci za to :) Na mnie Żniwiarz wciąż czeka na półce, i mimo tylu zachwytów jakoś nie szczególnie mnie do niego ciągnie ;)
OdpowiedzUsuńBook Beast Blog
Daj znać jak już przeczytasz! :)
Usuń