poniedziałek, 15 stycznia 2018

Małe życie, wielkie dusze // Małe życie // Hanya Yanagihara

Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia od czego nawet zacząć. Tej książki nie da się zrecenzować tak, aby oddać jej całe piękno i emocje, jakie porusza. Po prostu się nie da.

Małe życie wołało mnie z półki już od dłuższego czasu. Jednak poprzez natłok obowiązków odkładałam ją ciągle na bok, z myślą, że na nią jeszcze przyjdzie czas. Jest ona dosyć sporych rozmiarów, dlatego nie widziałam siebie dźwigającej jej w tę i z powrotem pociągiem. Aczkolwiek pewnego dnia coś mnie tchnęło i po nią sięgnęłam. I cóż, nie żałuję.

Czterech przyjaciół - Willem, Jude, JB i Malcom, zaraz po skończeniu studiów przeprowadzają się do głośnego i chaotycznego Nowego Jorku, gotowi stawić czoła dorosłemu życiu, pełni zapału i energii do nowego życia. Każdy z nich ma swoje marzenia do spełnienia, swoją przeszłość za sobą i problemy, z którymi muszą się zmierzyć.

Małe życie
Hanya Yanagihara
Sposób pisania autorki jest nie do opisania. To, co za pomocą słów przekazuje czytelnikowi jest niewiarygodne. Wszystkie emocje, sytuacje są w tak głębokiej mierze dopracowane, że jedyne co mam ochotę teraz zrobić, to powrócić do czytanej przeze mnie historii i zatopić się w niej na nowo i na nowo. Książka ta porusza takie tematy, o których zazwyczaj na co dzień się nie mówi. A powinno, zdecydowanie. Nie raz mną wstrząsnęła, nie raz doprowadziła mnie do płaczu w takim stopniu, iż odkładałam książkę na bok i mimo wielkiego pragnienia czytania dalszych losów, wiedziałam, że nie dam rady i sięgałam po nią następnego dnia. Nie powiem, że Małe życie czyta się lekko. Bo tak nie jest. Jest to bardzo ciężka książka (nie tylko wagowo), książka, o której - gwarantuję - nie zapomnicie przez bardzo długi czas. Jak nie do końca życia. Samo spojrzenie na tę powieść wywołuje u mnie gęsią skórkę i myśli, które towarzyszyły mi podczas jej czytania. Sięgając po nią nie spodziewałam się w żadnym stopniu tego, co powieść Hanyi Yanagihary wniosła w moje życie.


Ta książka to coś więcej, niż arcydzieło. To coś więcej, niż tylko książka. To historia ludzi, którzy musieli przeżyć ból i cierpienie, o jakim nawet nikt nie myślał. To historia ludzi, którzy pomimo wszystkich przykrości, które ich spotkała, dalej mieli siłę i odwagę, by walczyć o przyjaźń, o miłość. O lepsze życie.
Moje życie, pomyśli, moje życie. Więcej pomyśleć nie zdoła i będzie powtarzał te słowa w kółko - trochę kantyczkę, trochę przekleństwo, trochę krzepiący refren - osuwając się w ten inny świat, który odwiedza, gdy włada nim taki ból, świat, który nigdy nie jest daleko od jego własnego, ale którego potem nigdy nie pamięta: Moje życie.
~W.
★★★


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia