![]() |
| Podtrzymując wszechświat Jennifer Niven |
Zacznę od bohaterki, jaką jest Libby. Przyznam szczerze, że trochę się z nią utożsamiłam. Jest pewną siebie dziewczyną, która musiała poradzić sobie z tym, że ma nadwagę i że niektórym ludziom może nie podobać się to, co widzą. Jednak Libby nie za bardzo zwracała na nich uwagę, mając w głowie to, że i tak dużo schudła i że akceptuje siebie taką, jaka jest. Jej hart ducha nie raz mi zaimponował, a czytając Podtrzymując wszechświat czułam się, jakbym była z Libby związana jakąś niewidzialną nicią i cokolwiek ona czuła, ja czułam to samo.
Na swojej drodze Libby spotyka Jacka, który cierpi na bardzo rzadką chorobę, jaką jest prozopagnozja. Oznacza to, że nie rozpoznaje on twarzy bliskich osób. Dopóki nie usłyszy głosu danej osoby, bądź nie zauważy czegoś charakterystycznego, wszyscy będą dla niego obcy. Jack ukrywa tę chorobę przed ludźmi, nawet przed własną rodziną. Większą trudnością jest dla niego również to, iż w szkole jest on dość popularny. Nieznajomi podchodzący, żeby przywitać się i pogadać, to była dla niego katorga. Co mogło ich połączyć, że jednak jako jedyni potrafili się nawzajem zrozumieć?
Styl pisania Jennifer Niven jak zawsze mnie nie zawiódł. Bałam się sięgnąć po tę książkę, ponieważ Wszystkie jasne miejsca mogę uznać za jedną z moich ulubionych książek, dlatego po przeczytaniu opisu, który mnie średnio zaciekawił, miałam obiekcje. Jednak nie zawiodłam się. Nie była to może najlepsza książka, jaką miałam przyjemność przeczytać, ale była ona na tyle lekka iż pochłonęłam ją w niecały dzień.
Pomimo dość mało obiecującego opisu, książka okazała się bardzo mądra i szczera. Pokazuje ona, iż nie ważny w człowieku jest wygląd, ale to, co skrywa w sercu i w duszy. Wydaje mi się, iż temat ten jest omawiany, ale i tak nie każdy go rozumie, co w sumie jest przykre. Ale to już zależy od indywidualnego podejścia.
Polecam tę książkę każdemu. Jest ona miłą odskocznią, momentem zrelaksowania się w wygodnym fotelu i ciepłą herbatą w dłoni.
~W.
★★★★☆


Uwielbiam humor w tej książce, teksty Libby nie raz doprowadziły mnie do śmiechu. Świetnie, że autorka postawiła na to, aby z bohaterki nie zrobić grubiutkiej szarej myszki, tylko mimo jej nadwagi, czuła się pewnie z tym jak wygląda.
OdpowiedzUsuń