niedziela, 1 kwietnia 2018

Ludzie na drzewach // Hanya Yanagihara

Muszę przyznać, że o Ludziach na drzewach nie słyszałam tak wiele, jak o Małym życiu (recenzja tutaj). Myślę, że gdyby nie mój brat, który kupił mi tę książkę na święta, w najbliższym czasie nie miałabym w planach jej przeczytania. I byłby to błąd.

Ludzie na drzewach
Hanya Yanagihara

Norton Perina, młody student medycyny na Harvardzie tuż przed uzyskaniem dyplomu wyrusza w podróż po nieznanej nikomu wyspie - Ivu'ivu. Podczas gdy każdy z jego wspólników interesuje się życiem codziennym zamieszkałych tam ludzi, Perine ciekawi wiek tubylców - przekraczający nawet 100 lat, jednak cechujący się demencją. Zaintrygowany, szuka odpowiedzi na dręczące go pytania. Chociaż zdobył to, czego pragnął, jego późniejsze życie nie będzie już takie samo. Zdobywca Nagrody Nobla, zostaje bowiem oskarżony o gwałt na adoptowanych przez siebie dzieciach.

Historię Nortona Periny poznajemy przez całą książkę. Od czasów dzieciństwa, do czasów rozprawy. W sumie wiem, co mam o nim myśleć. Pomimo poznania całej jego opowieści, nie mogę określić, czy ten człowiek był dla mnie fascynujący, czy parszywy. Doprawdy, nie wiem. Hanya Yanagihara (ponownie) wykreowała postacie, których przeszłość Cię interesuje. I ponownie, jak w przypadku Małego życia, jestem zachwycona stylem pisania autorki. Książka zawiera szczegółowe opisy przyrody, kultury panującej na wyspie, a nawet wplata język, którym się tam posługują. Jestem pod wielkim wrażeniem jej umiejętności.


Ludzie na drzewach nie jest powieścią na zrelaksowanie po ciężkim dniu. Nie można się po niej spodziewać, że jest ona lekka, niezobowiązująca. Nie, historia ta jest ciężka, wprawiająca w zachwyt, ale również w przerażenie. Momentami bałam się ją czytać, bałam się, że za szybko ją skończę, nie zrozumiem wszystkich wątków, które autorka w niej zamieściła. Czytałam ją dosyć długo, ale nie ze względu, że mi się nie podobała - wręcz przeciwnie, jestem nią zachwycona. Choć Małe życie podobało mi się znaczniej, niż Ludzie na drzewach, książka ta pozostawiła po sobie ślad w moim umyśle i wiem, że na długo o niej nie zapomnę. Nie mogę się już doczekać kolejnych powieści spod pióra Hanyi Yanagihary, gdyż wiem, że nigdy się nie zawiodę i że zawsze wbije mnie w fotel.
(...)podejrzewałem, że najdziwniejsze szczegóły są najbardziej przyziemne i że to, co opowiadamy innym, żeby ich zaszokować, jedynie uodparnia ich na rzeczy prawdziwie niezwykłe.
~W.

★★★ 

1 komentarz:

  1. Anonimowy4/15/2018

    Uwielbiam tę książkę. Jest niezwykła. Nie rozumiem ludzi narzekających na zbyt dużą ilość opisów kultury, charakterystyki mieszkańców tej niezwykłej wioski. Ale o tym właśnie jest ta książka! To czynią ją piękną, złożoną, misterną. Poza tym to książka, słowami ona stoi.

    Pozdrawiam,
    dziewczyna z książkami

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia